„Twoja strona to menu, nie historia.”

ROZDZIAŁ 4 Z 5 · SUCHO → CIEPŁO

„Twoja strona to menu, nie historia.”

Menu wylicza, co masz. Historia mówi, co z tego ma klient.

Strona Sam i Jess mówiła to, co mówi większość stron: co robią, co oferują, co można u nich zamówić. Była schludna, poprawna, wszystko się zgadzało. Zakładka „O nas”, zakładka „Usługi”, lista punktów z ptaszkami. A mimo to nikt nie zostawał na niej dłużej niż trzy sekundy — ludzie wchodzili, omiatali wzrokiem i zamykali kartę, jakby nic ich nie zatrzymało. Bo nic ich nie zatrzymywało.

Bo jest różnica między menu a historią. Menu wylicza „co mamy”. Historia mówi „co z tego ma klient”. Klient nie kupuje wiertła — kupuje półkę powieszoną w sobotę przed obiadem, bez awantury i bez wiercenia trzeciej dziury obok. Nie kupuje Twojej „oferty usług” — kupuje swój spokój, wygodę i czas. Menu się przegląda i zamyka. Historię czyta się do końca, bo mówi o czymś, co czytelnik zna najlepiej: o nim i jego potrzebie.

Weź zwykłą księgową. Może napisać: „Oferuję pełną obsługę księgową dla małych firm.” Prawda — i nudne jak lista składników na paczce makaronu. Albo może napisać: „Śpij spokojnie przed terminem rozliczenia. Pilnuję każdej faktury, żebyś Ty mógł zajmować się firmą, a nie deklaracjami.” Ta sama osoba, ta sama usługa, ta sama cena. Tylko drugie zdanie mówi o spokoju klienta — i to ono zostaje w jego głowie.

Nasza robota to przełożyć Twoje „my oferujemy” na czytelnika „ty zyskujesz” — zdanie po zdaniu, zakładka po zakładce — i poprowadzić go formą (obrazem, animacją, rytmem tekstu) aż do chwili, w której sam chce kliknąć „napisz do nas”. Nie zmieniamy tego, co robisz. Zmieniamy to, czy ktoś w ogóle zdąży się o tym dowiedzieć. Co się zmienia? Ta sama firma, te same usługi — tylko opowiedziane tak, że ktoś wreszcie zostaje do końca.

Lista mówi, co. Opowieść mówi, dlaczego.

Menu się przegląda i zamyka. Historię czyta się do końca.
pl_PL